Forum
Zobacz co słychać na naszym forum>>>

Najnowsze tematy:

Dodaj zdjęcie
Dodaj zdjęcia z Małopolski >>>
Google+
Ładuję...
Data dodania lub aktualizacji: poniedziałek, 18 marca 2013, 13:28:17
Autor: admin
Home » Menu Główne » Co zwiedzać? » Relacje » Szlakiem żółtym na Trzy Korony

Szlakiem żółtym na Trzy Korony

Trzecia część relacji Mateusza Grzegorzka z Pienin. 

* * *

Na ostatni dzień naszej górskiej przygody zaplanowaliśmy wyjście na Trzy Korony – szczyt, który bez wątpienia jest najchętniej odwiedzanym miejscem przez turystów w Pieninach. To wzniesienie jest idealnym miejscem dla rodzinnych pieszych wędrówek jak i na podróże dla doświadczonych górołazów.


Pieniny mają w sobie coś szczególnego, coś co przyciąga każdego niezależnie od pory roku. My już dwukrotnie odwiedzaliśmy Trzy Korony, lecz za trzecim razem postanowiliśmy udać się tam w okresie, w którym dopiero stawiamy pierwsze kroki. Zima, bo o niej mowa jest jednocześnie piękna i zdradziecka. Nie raz słyszymy w telewizji czy czytamy w Internecie o osobach, które wychodząc na szlak musiały w połowie drogi prosić o pomoc. Dlatego my wchodzimy w zimowe wędrowanie małymi krokami, wybierając na piesze wędrówki chociażby właśnie najwyższy szczyt Pienin Środkowych należący do Masywu Trzech Koron jakim jest Okrąglica – mniej popularna nazwa Trzech Koron. Jak już wyżej wspomniałem byliśmy tam już dwukrotnie, ale dopiero teraz mogliśmy cieszyć się ciszą i spokojem ponieważ byliśmy sami. Za pierwszym razem wybraliśmy się tam w czasie wakacji i na dodatek było to bardzo piękne i słoneczne lato więc na platformie widokowej, która mieści zaledwie 30 osób nie było możliwości się nawet swobodnie poruszyć. Drugie wyjście na szczyt i znów głośno. Na szczyt postanowiła wyjść wycieczka szkolna, rozmawiając tak, że nie miało się tam ochoty długo pozostawać. Można by było rzec – do trzech razy sztuka i Trzy Korony tylko i wyłącznie dla nas. Błoga cisza, obok towarzyszka podróży czująca to samo co ja – miłość do gór, widoki wyśmienite – czego chcieć więcej ?.

Pożegnaliśmy się z naszym cieplutkim pokojem i pojechaliśmy zatłoczonym autobusem do Krościenka nad Dunajcem, skąd mieliśmy wyjść na szczyt. Lekki mróz i wychodzące za chmur słońce dodawało górom uroku i aż chciało się wędrować bez ustanku. Nareszcie dojechaliśmy i znaleźliśmy żółty szlak, który miał prowadzić nas przez prawie całą wędrówkę ku górze. Przy rozpoczęciu trasy na tablicy informacyjnej notka, że szlaki zaśnieżone i miejscami śliskie. 

Tutaj rozpoczynała się nasza droga do wytyczonego celu. Idąc za znakami żółtymi w tyle pozostawialiśmy Krościenko nad Dunajcem i pobliskie wzniesienia.

Pierwszym przystankiem było rozejście się szlaków, żółtego i zielonego. Ten drugi prowadził w kierunku Czertezika i Sokolicy. My jednak bez zmieniania planów poszliśmy żółtym. 

Pierwsze osoby spotkaliśmy dopiero przy szczycie o nazwie Bajków Groń. Nie wędrowały one jednak w naszym kierunku tylko skręciły w nieoznakowaną wydeptaną w śniegu ścieżkę. Kilka chwil później spotkaliśmy kolejnych wędrowców. Były to ostanie osoby, które tego dnia widzieliśmy wspinające się na pienińskie szczyty. Kolejnymi przystankami były Pieniński Potok, dalej miejsce gdzie odchodziły szlaki niebieskie do Góry Zamkowej i przełęcz Szopka. Z przełęczy otwierały się kapitalne widoki na Tatry.

 

Tam także ktoś zbudował bałwanka. Od tego miejsca ruszyliśmy już szlakiem niebieskim. Śnieg nie był już tak ubity jak wcześniej.

Wreszcie dotarliśmy na nasze upragnione Trzy Korony. Wolnym krokiem weszliśmy na metalowe schody ogrodzone barierkami i udaliśmy się na platformę widokową.

Z niej krajobrazy wyglądały fantastycznie, wzniesienia i łąki były pokryte śniegiem. Naprawdę wyglądało to zjawiskowo.

Przy zejściu zatrzymaliśmy się na chwilę w budce, w której w sezonie sprzedawane są bilety bo tylko tam można było usiąść. Wracając do Krościenka postanowiliśmy odwiedzić Zamek Pieniny mijając najpierw zaśnieżoną polanę Kosarzyska , a potem trudząc się przy śliskich zejściach.Na Zamkową Górę postanowiliśmy nie wchodzić ponieważ nie było do tego warunków. Słońce już wyszło na dobre. Pogoda zachęcała do górskich spacerów. My bezpiecznie o godzinie 13 dotarliśmy do Krościenka skąd wróciliśmy do Nowego Sącza kończąc tym samym naszą pienińską przygodę.

Trasa

Krościenko nad Dunajcem – Bajków Groń ( 690 m ) – Przełęcz Szopka ( 779 m ) – Trzy Korony ( 982 m ) – Zamkowa ( 779 m ) – Bajków Groń ( 690 m) – Krościenko nad Dunajcem

Czasy przejść ( 4 – 5 godzin )
Krościenko – Bajków Groń – Przełęcz Szopka 2 godziny / szlak żółty
Przełęcz Szopka – Trzy Korony 40 minut / szlak niebieski
Trzy Korony – Zamkowa – Bajków Groń 1 godzina 20 minut / szlak niebieski
Bajków Groń – Krościenko 40 minut / szlak żółty

Punkty do książeczki GOT PTTK
* Krościenko nad Dunajcem – Prz.Szopka 7 punktów
* Prz.Szopka – Trzy Korony 3 punkty
* Trzy Korony – Krościenko nad Dunajcem 4 punkty

 

Dalsza część relacji:

Dzień pierwszy - Palenica i Szafranówka

Dzień drugi - Zaśnieżona Wysoka

* * *  

Tekst i zdjęcia pochodzą ze strony www autora www.mynaszlaku.pl 

Udostepnij na Facebooku
comments powered by Disqus
     

Nie przegap nowości na stronie!







Zobacz również:

    Przepraszamy, nie znaleziono dokumentów spełniających te kryteria.

 

 Zobacz jeszcze na: