Forum
Zobacz co słychać na naszym forum>>>

Najnowsze tematy:

Dodaj zdjęcie
Dodaj zdjęcia z Małopolski >>>
Google+
Ładuję...
Data dodania lub aktualizacji: poniedziałek, 20 maja 2013, 12:13:19
Autor: admin
Home » Menu Główne » Do poczytania » Historyczne » Łokietek i wójt Albert

Łokietek i wójt Albert

Z lekcji historii pamiętamy, że Władysław Łokietek broniąc polskości pokonał i wygnał z Polski wójta Alberta – niemieckiego buntownika, który chciał zagarnąć Kraków i oderwać go od Polski. Ale jak to było naprawdę z Łokietkiem i wójtem Albertem?

Patrycjat miejski w Polsce był wówczas z reguły pochodzenia niemieckiego. Kraków odbudowany po najeździe tatarskim otrzymał prawo niemieckie. Większość mieszczan była pochodzenia niemieckiego. Niemcami byli wszyscy rajcy miejscy. Nie było w tym nic nadzwyczajnego. Podobnie było w innych polskich miastach. Swoje życie i interesy niemiecki patrycjat wiązał z Krakowem. Urząd wójta od 1294 roku sprawował tu Albert, który był jednocześnie wójtem Wieliczki. W tym czasie, pretensje do tronu w Krakowie zgłaszało kilku książąt polskich, w tym Łokietek oraz królowie Czech. Patrycjat Krakowa nie mógł w sytuacji zawirowań politycznych pozostać neutralnym. Najbliżej było mieszczanom do księcia wrocławskiego Henryka IV Probusa dbającego o rozwój miast i wspierającego mieszczan. Kiedy jego wojska znalazły się pod murami Krakowa, bramy miejskie zostały otwarte. Władysław Łokietek musiał uciekać ze stolicy Małopolski, w której wówczas rządził (w zakonnym przebraniu, w wiklinowym koszu został potajemnie spuszczony z murów miejskich i uciekł na Węgry).

W 1305 roku powrócił, ale znów poniósł klęskę pod murami Krakowa. Ścigano go i zmuszono do ukrywania się w jaskiniach Ojcowa. Ale Łokietek był pamiętliwy i zawzięty, nigdy nie pogodził się ze zniewagą i zdradą rajców miejskich Krakowa. W 1306 roku zajął Kraków, ale nastąpiło to w wyniku rokowań z wójtem Albertem. Książę musiał zgodzić się na postawione warunki, aby odzyskać miasto (potwierdził wszystkie przywileje i zatwierdził nowe dla mieszczan). Mały książę zemstę musiał odłożyć na później. Nie zapomniał jednak wójtowi upokorzenia i zniewagi. Jako książę krakowski zajmował się głównie „wyciskaniem” z mieszczan pieniędzy nakładając na nich coraz to nowe podatki i obciążenia. W 1307 roku anulował przywileje wystawione przez siebie dla mieszczan krakowskich. Wiosną 1311 roku wójtowie Krakowa, Sandomierza, Wieliczki, Miechowa oraz prawdopodobnie cystersi z Mogiły i Jędrzejowa i bożogrobcy z Miechowa, zawiązali spisek przeciwko Łokietkowi. Chcieli pozbawić go tronu krakowskiego i oddać Kraków oraz koronę czeskiemu władcy Janowi Luksemburskiemu.

Bunt wybuchł w maju 1311 roku. Według Długosza, spowodował go nadmierny fiskalizm Łokietka. Mały książę przebywał z wyprawą wojenną w Wielkopolsce. Z miast małopolskich przepędzono urzędników książęcych, a do króla czeskiego zwrócono się z prośbą o objęcie władzy w Małopolsce. Luksemburczyk obiecał buntownikom pomoc zbrojną, a do Krakowa wysłał swojego lennika księcia opolskiego Bolesława. Łokietek po sukcesach w Wielkopolsce, powrócił do Małopolski. Dysponując posiłkami z Węgier i Rusi przystąpił do tłumienia buntu. Szybko zajęto Sandomierz (dotychczasowi wójtowie Witko i Zygfryd trafili w ręce kata). Zdobyto też Miechów i Wieliczkę (wójt Gerlach von Kulpen dał głowę katu). Złupiono też klasztor bożogrobców w Miechowie. Nie powiodło się natomiast oblężenie Krakowa. Bolesław opolski i mieszczanie bronili się dzielnie. W końcu jednak uzgodniono poddanie miasta. Książę Bolesław ze swoim wojskiem nie atakowany powrócił na Śląsk. Łokietek obiecał łaskę dla mieszczan w zamian za lojalność. Nie zamierzał jednak darować wójtowi Albertowi i jego ludziom. Gdy tylko znalazł się w mieście, rozpoczęło się polowanie na buntowników.

Okazało się jednak, że wójt Albert, jego bracia Jan i Henryk, a także rajcy miejscy Suderman, Petzold z Rożnowa i Ortlib wraz z rodzinami, w przebraniach opuścili Kraków razem z oddziałami księcia opolskiego. Rozwścieczony Łokietek anulował wszystkie przywileje dla Krakowa, zlikwidował urząd wójta i wprowadził w to miejsce urzędnika książęcego. Zakazano też używania języka niemieckiego w czasie obrad rady miejskiej, a dokumenty miały być spisywane tylko w języku łacińskim. Zamiast rady miasta wprowadzono radę mianowaną przez książęcych urzędników. Ograniczono też uprawnienia sądownicze władz miejskich. Najemne wojska węgierskie złupiły miasto. W całej Małopolsce rozpoczęły się prześladowania Niemców, zwłaszcza mieszczan pochodzenia niemieckiego. Zabito 5 rajców krakowskich i co najmniej 17 innych mieszczan. Konfiskowano wszelkie majątki należące do Niemców lub zmuszano ich do „dobrowolnego zrzeczenia się” ich na rzecz księcia. Represje dotknęły też klasztor bożogrobców w Miechowie. Skonfiskowano jego majątek, czeskiego przeora zakonu wygnano, a nowym został Polak.

Siedziba (dom) wójta Alberta w Krakowie został zrównany z ziemią, a w miejscu tym zbudowano warowny gródek z załogą książęcą. Nie wiadomo co stało się z wójtem i jego rodziną. Wiemy, że udał się z księciem Bolesławem do Opola. Długosz twierdził, że został w Opolu uwięziony przez Bolesława, a po 5 latach wygnany z miasta. Ostatnie lata życia miał spędzić jako banita w Pradze. Umarł podobno w nędzy. Bardziej prawdopodobne wydaje się jednak, że Bolesław opolski zabrał ze sobą wójta Alberta na polecenie Jana Luksemburskiego. Król Czech działał w porozumieniu z wójtem (bunt w Krakowie nie był zaskoczeniem dla monarchy czeskiego) i na pewno nie pozostawił go na pastwę Łokietka w Opolu. Zapewne wójt z rodziną trafił do Pragi zgodnie z życzeniem króla Czech. Mógł więc być gościem króla i mało prawdopodobne, aby umarł w nędzy. Długosz musiał w tym względzie się mylić (żadne źródła nie mówią o śmierci Alberta w Pradze w niedostatku, zresztą był on mało znaczącą personą, aby wspominali o nim kronikarze).

Bunt mieszczan w Krakowie przeciwko władzy książęcej nie był w tamtych czasach zjawiskiem odosobnionym, nadzwyczajnym. Wystarczy wspomnieć o buncie wójta Przemko w Poznaniu przeciwko Łokietkowi. Bunty w miastach były przejawem walki mieszczaństwa z władcami o zapewnienie im praw i przywilejów takich, jakimi dysponowały wówczas inne miasta europejskie. Chodziło też o zagwarantowanie mieszczanom warunków do dalszego, bezpiecznego rozwoju. Bunty były również wyrazem dążenia mieszczaństwa do odgrywania ważniejszej roli politycznej w kraju. Nie należy więc doszukiwać się w wystąpieniu wójta Alberta przeciwko Łokietkowi, podtekstów antypolskich.

Źródło: A. Zieliński, Władysław Łokietek. Niezłomny czy nikczemny?, KDC, Warszawa 2010.

Tekst pochodzi ze strony http://alehistoria.blox.pl (dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 UnportedAle Historia)

Udostepnij na Facebooku
comments powered by Disqus
     

Nie przegap nowości na stronie!







 

 Zobacz jeszcze na: