Forum
Zobacz co słychać na naszym forum>>>

Najnowsze tematy:

Dodaj zdjęcie
Dodaj zdjęcia z Małopolski >>>
Google+
Ładuję...
Data dodania lub aktualizacji: sobota, 06 kwietnia 2013, 12:39:05
Autor: admin
Home » Menu Główne » Do poczytania » Historyczne » Krakowskie minarety

Krakowskie minarety

Historia islamu w powojennej Polsce, planu budowy meczetu w Krakowie oraz jedynego krakowskiego minaretu.

„Zasłużony badacz tatarskiej przeszłości, Aleksander Miśkiewicz, trafnie zauważył, „[…] że Tatarzy polscy stracili w wyniku wojennej zawieruchy znaczną część swojego duchowego dziedzictwa. Zagładzie uległy gromadzone przed wojną […] archiwalia i muzealia, zdewastowane zostały świetlice Związku Kulturowo – Oświatowego, wraz z nimi przepadły też biblioteki i wszelkie przechowywane tam pamiątki. Bezpowrotnie rozproszyły się bogate zbiory rodzinne stanowiące często jedyny łącznik z minionymi pokoleniami”. Dodatkowym ciosem dla zamieszkującej głównie Kresy II Rzeczypospolitej społeczności tatarskiej, były realizowane po zakończeniu wojny ustalenia konferencji w Teheranie i Jałcie. Nowy podział terytorialny Europy Środkowo – Wschodniej postawił przed jej przedstawicielami dylemat wyboru przynależności państwowej. Wysiedloną z Kresów rzeszę dawnych obywateli II Rzeczypospolitej skierowano głównie na tzw. Ziemie Odzyskane. W transportach jadących do Gdańska, Gorzowa Wlkp., Szczecina, Szczecinka, Wałcza czy Wrocławia jechali również Tatarzy.  Ci, którzy zdecydowali się na repatriację na terytorium PRL, pozostawiali na obszarach włączonych do ZSRR meczety, będące chyba najbardziej znaczącym dowodem obecności muzułmanów na tamtejszym terenie (W II Rzeczypospolitej znalazło się 17 świątyń w tym 4 odbudowane, na terytorium Republiki Litewskiej 3, zaś 4 w Białoruskiej SSR).

Między Odrą a Bugiem jedynymi miejscami kultu stały dwie świątynie, w Bohonikach i  Kruszynianach, do których dostęp, ze względu na odległość dzielącą zachodnie i wschodnie krańce Polski, był dla wielu Tatarów utrudniony. Nakazy religijne wypełniano w prywatnych mieszkaniach, a jedynie większe święta powodowały napływ wiernych z całego kraju do podlaskich meczetów. Nie trzeba przypominać jak wielkie znaczenie dla wyznawców Islamu ma meczet. Czytelnik spoza środowiska muzułmańskiego wiedzieć natomiast powinien, że skupiony wokół swojej świątyni ogół wiernych stanowi gminę wyznaniową zwaną dżemiatem (Dżemiat – słowo pochodzenia arabskiego stosowane do określenia społeczności, grupy ludzi). Meczet, oprócz pełnienia funkcji czysto religijnych, podobnie jak świątynie innych wyznań, piastuje rolę kompleksowego centrum dyskusji i zebrań […]. Islamska świątynia związana jest też z cyklem życia muzułmanina. Jej odwiedzanie staje się powszechne przy dokonywaniu obrzezania, zawieraniu związków małżeńskich, rozwiązywaniu kwestii spornych i modlitw pogrzebowych. W codziennym życiu meczet jest dla wielu, zwłaszcza dla biednych, miejscem schronienia. Jako instytucja stanowi on istotny element współczesnych centrów islamskich i odgrywa podstawową rolę w kształtowaniu tożsamości wspólnoty muzułmańskiej”.

W powojennej rzeczywistości niewielka liczba wyznawców Islamu oraz kwestie finansowe powodowały, że ta społeczność nie mogła we własnym zakresie sfinansować budowy świątyni lub nawet adaptować zwykłego budynku na miejsce kultu religijnego. Podjęto jednak taką inicjatywę na początku lat sześćdziesiątych. Kilkoro członków gminy białostockiej sondowało możliwość wybudowania meczetu. Zamiar ten jednak nie spotkał się z zainteresowaniem wśród białostockich muzułmanów. Kilka lat później, mniejszym nakładem kosztów, zaadaptowano na potrzeby wiernych drewniany domek, mieszczący pierwotnie osiedlową bibliotekę. Chęć posiadania własnego meczetu wyrażała również warszawska społeczność muzułmańska. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w okresie międzywojennym wyznawcy islamu żyjący w stolicy podjęli próbę wybudowania meczetu. Wybuch II wojny światowej nie pozwolił na zrealizowanie projektu. Powrócono do niego po półwieczu, jednak plany budowy świątyni, finansowanej przez różne kraje arabskie, w przeciągu lat 70. i 80. nie zostały zrealizowane. Podobnie jak w przypadku gminy białostockiej, znaleziono rozwiązanie połowiczne. Na początku lat 90. na potrzeby kultu religijnego przystosowano dom mieszkalny przy ul. Wiertniczej. To, czego z różnych zresztą powodów nie udało się zrealizować podlaskim i warszawskim muzułmanom, doprowadzili do szczęśliwego zakończenia wierni w Gdańsku. W 1990 roku przy ul. Abrahama oddano do użytku meczet, jedyny jak do tej pory powstały na ziemiach polskich po 1945 roku.

Polityka prowadzona przez państwa wchodzące w skład Układu Warszawskiego, polegająca m. in. na wspieraniu krajów arabskich, spowodowała otwarcie polskich uczelni wyższych dla młodzieży pochodzącej z tego kręgu kulturowo – religijnego. Polscy Tatarzy przestali być jedynymi muzułmanami na terytorium Polski. W latach 70. wśród studentów głównie  uczelni o ścisłym profilu nauczania, a więc politechnik i  akademii górniczo – hutniczych, pojawiać się zaczęli muzułmanie z Egiptu, Iranu, Iraku, Libii, Maroka i Syrii. Część z nich po zakończeniu edukacji pozostawała w Polsce, która stawała się ich drugą Ojczyzną. Pewnym problem dla arabskich muzułmanów był podczas ich pobytu nad Wisłą brak miejsc, w których mogliby praktykować swoją religię. Gromadzono się w domach prywatnych, wynajmowanych salach oraz pomieszczeniach akademików. 

Jednocześnie rodziły się też inicjatywy, które jeszcze dzisiaj zaskakują swoim rozmachem. Podczas Kongresu Muzułmańskiego Związku Religijnego, który obradował 9 grudnia 1989 roku w Białymstoku, w skład Najwyższego Kolegium – Szury, wybrany został krakowianin, inżynier architekt Andrzej Al Sofi Han Ardabili (Według jednego ze starszych działaczy Muzułmańskiego Związku Religijnego inż. A. Ardabili miał być Irańczykiem. Ardabil jest miastem położonym w tzw. Azerbejdżanie irańskim, krainie położonej w północno – zachodnim Iranie, zamieszkałej głównie przez Azerów i Kurdów).  Jak sam z dumą o sobie mówił „[…] jestem muzułmaninem od 1300 lat, a moim przodkiem był Gaber Ibn Hajjam Dziuffar Musa Al Sofi, znany w średniowiecznej Europie alchemik i filozof, autor wielu prac. Tłumaczył m. in. z greki, łaciny i hebrajskiego na arabski. Dzięki niemu dla Europy ocalony został Arystoteles i Platon”.

Podczas wspomnianych wyżej wyborów, potomkowi wybitnego erudyty i alchemika powierzono funkcję ds. inwestycji muzułmańskich w Polsce oraz delegata na Polskę południową do kontaktów z muzułmanami – cudzoziemcami. Tych ostatnich: studentów, doktorantów i pracowników naukowych, zdaniem pana inżyniera, w samym Krakowie było około 500. Dla nich właśnie A. Ardabili zaprojektował świątynię, której lokalizacja 31 marca 1989 roku ustalona została u zbiegu ul. Pokoju i Nowohuckiej, w sąsiedztwie wytwórni filmów telewizyjnych (Wydział Architektury i Urbanistyki Miasta Krakowa w odpowiedzi na zapytanie autora niniejszego artykułu poinformował, że „Baza danych Wydziału Architektury i Urbanistyki – rejestr centralny, obejmuje decyzje wydane w latach 1995 – 2011, wcześniej taki rejestr nie był prowadzony. Wydział Architektury i Urbanistyki po sprawdzeniu dostępnej bazy danych nie posiada informacji z lat 90 – tych XX wieku dotyczących budowy meczetu”). Pomysłodawcą budowy był dr Reafet Abd el – Moneim Hamed Soliman, Egipcjanin, absolwent Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie. Tytuł artykułu Jadwigi Rubiś celnie oddaje charakter i rozmach projektu, którego realizacja nie została dokończona (Wg zięcia inż. A. Ardabili, realizacja zamysłu wybudowania w Krakowie meczetu nie została zrealizowana z powodów finansowych). Oddajmy jednak głos projektantowi ambitnego planu: „Projektowanie meczetu to oddzielna sprawa, gdyż muszą być spełnione nie tylko wymagania rytualne: zwrot w kierunku Mekki […]. W Krakowie musi to być azymut 145 stopni […]. Przy okazji realizowana jest też pewna filozofia, związana z konkretnym meczetem. Krakowski meczet ma być zminiaturyzowaną wersja raju. […]. W meczecie powstaną trzy patia – mandale (elementy skupiające) zespolone minaretem. Pierwsze patio to mandala modlitwy, gdzie stoi meczet, drugie – mandala żywiołu wody, gdzie znajduje się basen z wodą, a trzecia – to mandala światła i słońca, gdzie znajdzie się zegar słoneczny. Otaczać je będzie ośrodek kultury muzułmańskiej i arkadowy krużganek” (Córka inż. A. Ardabili nie wyraziła chęci rozmowy na temat Ojca oraz szczegółów dotyczących projektu meczetu).

 Zamysłu budowy muzułmańskiej świątyni nie dokończono, ale gród Kraka może jednak pochwalić się minaretem, którego historia liczy 100 lat. W wielu publikacjach traktujących o kamienicy zwanej Domem Tureckim, na rogu ulic Długiej i Pędzichów, powielana jest romantyczna lecz fałszywa informacja, jakoby właściciel budynku, na którym wybudował minaret, był powodowany gorącym uczuciem do żony – muzułmanki, przywiezionej pod koniec XIX w. z Egiptu. W latach 90. XIX w. kamienica należała do małżeństwa Rajskich. Artur Teodor Rayski, pracował jako inżynier przy budowie linii kolejowej Konstantynopol – Belgrad, zaś jego żoną była Józefa z Syroczyńskich. Czy inż. Rayski idąc za przykładem wielu rodaków wstępujących na służbę Sułtana przyjął islam? W 1910 roku w kamienicy zmieniono elewację. Dobudowano trzecie piętro oraz część strychu wydzielono na nieduży meczet z zachowaniem zasad religii muzułmańskiej. Mihrab, czyli przeznaczona dla muezina wnęka, zwrócona była na południowy – wschód, w stronę Mekki. Na osi symetrii kamienicy wybudowano minaret z balkonem, do którego wchodziło się schodkami z meczetu. Krańce kamienicy ozdobiono dwoma wieżyczkami. Minaret wieńczył półksiężyc. Jak twierdzi Jerzy S. Łątka zachowały się wiarygodne przekazy ustne, z których wynika, że inż. Rayski osobiście z minaretu wyśpiewywał ezan. Ostatnią już próbę wybudowania islamskiej świątyni w Krakowie przedsięwzięto niedawno, bo w 2007 roku. Rahim Blak – muzułmański artysta i performer chciał zbudować meczet oraz Centrum Kultury Islamu Al-Fan. Kompleks miał powstać na należącej do gminy Kraków działce, ulokowanej między ul. Kościuszki a placem Na Stawach. W pomieszczeniach CKI miała być ulokowana księgarnia, biblioteka i sala nauki języków, sala modlitwy, pomieszczenia do ablucji, biuro imama, kuchnia oraz ogólnodostępny ogród na dachu.

Na portalach społecznościowych oraz w krakowskich mediach rozgorzała żywa dyskusja dotycząca celowości budowy muzułmańskiej świątyni w Krakowie. W polemikę zaangażowały się tak szacowne instytucje jak Akademia Sztuk Pięknych, krakowski oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich, Instytut Goethego oraz Tygodnik Powszechny. Do sfinalizowania planów budowy po raz kolejny nie doszło. Być może miasto Kraka nie było jeszcze przygotowane na meczet. Możliwe jednak, że najsłabszym ogniwem okazały się intencje performera. Jak powiedział: "wiem, że przedsięwzięcie może wzbudzać kontrowersje, zwłaszcza w Krakowie, mieście kościołów. Ale mnie jako artyście wolno więcej niż politykowi, urzędnikowi czy duchownemu". Ta wypowiedź, zwłaszcza jej druga część, pozwala wszakże mniemać, że autorowi przyświecały inne przesłanki niż duchowe.”

Arkadiusz Piotrowski

Źródło:
Bibliografia:
Aleksander A. Miśkiewicz, Janusz Kamocki, Tatarzy słowiańszczyzną obłaskawieni, Kraków 2004; Andrzej Drozd, Marek M. Dziekan, Tadeusz Majda, Meczety i cmentarze Tatarów polsko – litewskich, Warszawa 1999, tom II; Artur Konopacki, Życie religijne Tatarów na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego w XVI – XIX wieku, Warszawa 2011; Arkadiusz Kołodziejczyk, Komitet budowy meczetu w Warszawie 1928 - 1939 w: Kronika Warszawy, t. 18; Jadwiga Rubiś, Krakowski meczet będzie małym rajem, „Echo Krakowa” 1989, nr 248; Jerzy S. Łątka, Słownik Polaków w Imperium Osmańskim i Republice Tureckiej, Kraków 2005.

Tekst pochodzi ze strony www.alehistoria.blox.pl
Udostepnij na Facebooku
comments powered by Disqus
     

Nie przegap nowości na stronie!







 

 Zobacz jeszcze na: